Charlie Hebdo. Początek końca.

Nie ma już na świecie osoby, która nie słyszała o Charlie Hebdo. Dramat redaktorów wydawnictwa to tylko jeden z wymiarów tej tragedii. Media na całym świcie rozpisują się, że był to atak na wolność słowa. Ja uważam, że był to atak na nas wszystkich – obywateli świata zachodniego.

Bestialski mord w redakcji zwiastuje nieuchronność zmian w świadomości społecznej. Będą to zmiany o charakterze ksenofobicznym. Myślę również, że był to milowy krok na drodze do popularyzacji wszystkich radykalnych ruchów o zabarwieniu narodowym. Z drugiej jednak strony nie można zaprzeczyć, że Europa sama kilka dekad temu wyciągnęła rękę do dzisiejszych zamachowców z Paryża zapraszając ich do siebie. Nie można też zapomnieć o czasach kolonialnych i krzywdach wówczas wyrządzonych. Jednak patrząc z punktu widzenia rdzennego Europejczyka są to mało ważne fakty wobec ogarniającego nas strachu przed obcymi i ich „bezwzględną religią”, która notabene ma bardzo mało wspólnego z Islamem. Z dnia na dzień przestajemy czuć się bezpieczny we własnym państwie i domu. Permanentny strach coraz wyraźniej polaryzuje nas i ich. My i oni. Taki podział coraz bardziej zaczyna się zaznaczać w naszej świadomości. Przekonanie o koegzystencji kultur zostało kolejny raz zachwiane a skutki zamachu odczują przede wszystkim ci najbardziej zasymilowani imigranci, którzy nigdy by nawet nie śmieli pomyśleć organizowaniu egzekucji dziennikarzy.

Paryscy dżihadyści bardzo przyczynili się do promocji polityki odwetowej, która dzięki zamachowi będzie mogła usprawiedliwić wszystkie operacje wojskowe świata zachodniego na terenie państw Islamskich – te słuszne i te nie słuszne.

0 thoughts on “Charlie Hebdo. Początek końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *